Weronika postanawia umrzeć - Pomia.pl - Portal Pozytywnych Treści
reklama
Witaj, życzymy dobrego dnia, dziś 18 Wrzesień 2021    |    Pamiętaj o życzeniach imieninowych dla: Irena, Stanisław, Józef
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Nie jest to decyzja powodowana impulsem, a starannie przemyślana, dojrzewająca od pewnego czasu. Weronika to młoda mieszkanka Lublany, stolicy Słowenii. Życie nie jest dla niej pasmem utrapień, a wręcz przeciwnie - ma wszystko to czego przeciętny człowiek pożąda, żyje na poziomie. Praca bez próby zdobycia awansu, codziennie podrywy w klubie zamiast stałego związku, wynajmowanie mieszkania u sióstr zakonnych, wszystko to wynika z podejmowanych przez nią decyzji. Nie ma tam miejsca na niespodzianki. I właśnie to sprowadza na nią myśli samobójcze.

„Miała ochotę wcisnąć gaz do dechy i zostawić wszystko za sobą. Przybrać nową tożsamość, wyjechać do innego miasta, rozpocząć nowe życie. To, którym żyła teraz, było dokumentnie spaprane i nawet nie wiedziała, z czyjej winy. Na pewno nie z jej, bo starała się dawać z siebie wszystko.”

Paulo Coelho ukazuje w swojej powieści prostą prawdę – w każdym istnieje mniejszy lub większy pęd ku autodestrukcji, i znużenie życiem (nawet, jeśli większości nie wydaje się to być poważnym powodem do zmartwień) jest w stanie doprowadzić do skrajnych decyzji. Nie jest ich wstanie odwieść od tego żaden psycholog-specjalista czy życzliwy znajomy, a jedynie świadomość nieuchronnej śmierci, nie z własnego wyboru. Przed takim dylematem staje Weronika – po próbie samobójczej trafia do szpitala psychiatrycznego, który jest miejscem osobliwym. Jako, że utrzymuje go garstka pacjentów, tym którzy zostali już wyleczeni ale nie chcą wyjść i skonfrontować się ponownie ze światem wewnętrznym, pozwala się zostać. Reszta otrzymuje standardową opiekę medyczną, choć personelowi zdarza się używać przestarzałych metod. Jednakże jeśli chodzi o środki ostrożności, są niemal zerowe. Nikt nie pilnuje wejść, świadomy że ten kto raz wkroczył w mury ośrodka, nie chce odchodzić.

Po wyroku, który słyszy z ust swojego lekarza (został jej tydzień życia), Weronika żyje zupełnie inaczej. Uczucia, których dotąd nie doświadczyła, rodzą się. Odnajduje miłość, strach, nienawiść, pożądanie. Jej przykład zaczyna oddziaływać na innych. Edek (schizofrenik) z jej pomocą nie ucieka w stworzony przez siebie świat, a poddaje się miłości tak jak ona. Mari, była adwokat, podejmuje się spełnienia swoich marzeń sprzed hospitalizacji, a przede wszystkim nabiera ochoty żeby w ogóle opuścić szpital. Konfrontacja z nimi pozwala Weronice odkryć także smutną prawdę – nigdy dotąd nie była w pełni sobą, kierowana przez rodziców i otoczenie tłumiła w sobie uczucia i pragnienia, szła na łatwiznę.

To jest główny przekaz powieści. W pewnym momencie autor daje do zrozumienia, że to nie pacjenci szpitala są szaleni, a wszyscy poza nim. Jednostka, która odstaje od reszty, jest uważana za niebezpieczną i anormalną, a przecież tylko ona zdobyła się na to, żeby wyrażać swoje zdanie, nie stosując się do norm i nie przejmując się kanonami. Zachęca do bycia sobą? Na pewno.

Weronika postanawia umrzeć jest z rodzaju powieści, w których tocząca się akcja jest pretekstem do wyłożenia płynących z nich przemyśleń. Mimo tematu śmierci i sensu życia czyta się ją z przyjemnością. Zmusza do zastanowienia nad sobą i motywuje. Historia urozmaicona jest wątkami dotyczącymi innych postaci. Ciekawy jest wątek autotematyczny, w którym autor mówi o sobie w trzeciej osobie. Mimo skrajnych opinii, Coelho nie bez powodu zyskał taką sławę. Polecam w ramach odpoczynku od literatury masowej, przewidywalnej i powtarzającej do znudzenia te same motywy.

KW

reklama

Menu

Regiony

Portal

 
 

© 2011-2015 POMIA.pl Portal Pozytywnych Treści - Wszystkie prawa zastrzeżone