Polish English French German Greek Spanish
Nasz kanał Youtube - Telewizja PomiaTV
Pozytywne myśli:
Dale Furtwengler Jeśli dążycie do perfekcji, odnosicie większe sukcesy. Gdy jej ...
Przysłowie chińskie Osoba, która twierdzi, że coś jest niemożliwe nie powinna ...
Menander Nawet cień przyjaciela starczy, aby uczynić człowieka szczęśliwym.
Własny generator Potrafię naładować baterie człowieka, a później to powtórzyć. Jednak ...
Stuart Henderson Prowadzenie biznesu bez reklamy jest jak puszczanie oka do dziewczyny ...
Wojciech Kilar Całą filozofią sztuki, każdej sztuki, jest to, by była skierowana ku ...
Maria Dąbrowska Gdy nie stać nas na miłość, stać nas na zazdrość.
Roman Rzońca Rodzina to najmniejsza komórka społeczna, a zarazem najważniejsza. W ...
Joseph Schumpeter Zysk jest zapłatą jaką otrzymujesz, kiedy wykorzystujesz okazję, jaką ...
Żyć to... Żyć to przek­ształcać siebie w dzieło sztuki. ...
  • Font size:
  • Decrease
  • Reset
  • Increase

Slow west

+ 0
+ 0




Slow West

   Ta produkcja nowozelandzko – brytyjska jest ciekawym spojrzeniem na specyficzny gatunek jakim jest western. I chociaż jest ona umieszczona w tym przedziale, tak naprawdę z westernem ma wspólnego tylko kilka cech, jak czasy, w których się rozrywa i miejsce. Tytuł sugeruje poniekąd tempo akcji, a prawdziwej westernowskiej jatki spodziewać się można właściwie jedynie pod koniec. Czym więc jest na prawdę film Johna Macleana?
   Zacząć trzeba od fabuły, która już od początku niezbyt pasuje do konwencji. Główny, lub jak niektórzy twierdzą, jeden z głównych bohaterów to siedemnastoletni Jay Cavendish, pochodzący ze Szkocji dziedzic wielkiej fortuny. W wyniku splotu nieszczęśliwych zdarzeń jego ukochana, dziewczyna pochodząca z niższej warstwy, Rose Ross ucieka wraz z ojcem z rodzimej Szkocji do Stanów. Lecz nawet tam duchy przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć i są oni poszukiwani listem gończym. Wśród polowań na Indian, w pod ostrzałem dzikich band wyjętych spod prawa kowbojów, wędruje Jay, który za cel obrał sobie odnalezienie i ochronę ukochanej. Jego tymczasowym towarzyszem i strażnikiem jest Silas Selleck (Michael Fassbender), który próbuje w całej tej historii ugrać coś dla siebie.
   Wyraźna różnica tkwi więc w pochodzeniu i zachowaniu głównego bohatera, który pasowałby raczej do filmu o losach przyszłego władcy Wielkiej Brytanii. Jest delikatny, nie potrafi zbytnio obchodzić się z bronią, nie mówiąc o zabijaniu z zimną krwią, łatwo ufa ludziom i daje się obrabować. Podąża za miłością, mimo że nieodwzajemnioną i dla niej jest gotowy na wszystko. Być może właśnie dlatego szybko zdobywa sympatię. Druga ważna postać, Silas Selleck, jest za to typem kowboja, który „schodzi ze złej drogi”. Poznany na początku jako zimny charakter, wykorzystujący dla pieniędzy naiwnego chłopaka, z czasem nabiera ludzkich cech. Nawet poświęca się dla ledwie poznanego Jaya i chce pomóc uratować Rose. Obaj są charakterami wsadzonymi w te realia jakby w eksperymencie, który potwierdzić by miał czy taka historia przez widza zostanie odebrana jako prawdopodobna. Reżyserowi nie można odmówić fantazji i talentu, szczególnie że film dobrze się ogląda.
   Czego brakuje, to oczywiście powtarzające się strzelaniny, których nie może zabraknąć w typowym westernie. Tutaj akcja, a zarazem czas, zdaje się ledwie płynąć, przerywany jedynie kilkoma scenami wnoszącymi nieco dynamizmu i odmieniającymi bohatera, jak w przypadku strzelaniny w sklepie, kiedy to Jay pierwszy raz pociąga za spust. Jako, że Silas jest postacią nieco gburowatą i małomówną, dialogi, a raczej monologi, pochodzą przeważnie od Jaya i wypełnione są niemal poetyckimi porównaniami, opowieści zaś tyczą konstelacji gwiazd czy rozważań na temat uczuć. Ujęcia przepełnione są przytłaczająco otwartymi przestrzeniami, sprawiającymi wrażenie raczej wrogich człowiekowi.
   Mimo tak wyraźnych różnic film ogląda się z zaciekawieniem, a może te różnice właśnie stanowią o wartości filmu. Umieszczając akcję i bohaterów w innych okolicznościach, innych czasach, nie uzyskałoby się takiego efektu. Dodatkowo akcję nie tak łatwo przewidzieć. Szczególnie wyróżniające jest zakończenie, które grzechem byłoby zdradzić. Dużym plusem są też kostiumy, które idealnie wpasowują się w westernowski klimat, ale widać że dodane jest tam coś od siebie.
   Film zauważono – dostał dwie nagrody i dwie nominacje, a dalsze produkcje Johna Macleana warto śledzić. Śmiało można założyć, że jeszcze niejednym zaskoczy. Fanów typowych westernów jednak nie zadowoli.

K. Wróbel

Manglehorn

+ 0
+ 0

   


 Manglehorn


   Co można założyć, idąc na film, w którym główną rolę gra Al Pacino i się nie zawieść? Z pewnością doskonałą grę aktorską, niesamowity , bardzo przyjemny głos i urok, nie trywialna treść, zawarte przesłanie. Mimo swoich 75 lat, wciąż chce się go oglądać. Jednak film, o którym chcę napisać dzieli widzów. Pod wieloma względami jest trudny i nie chodzi tu o motyw zbliżania się ku krańcowi, ku śmierci, a realizacji i wizji reżyserskiej. Ten film nie tylko dzieli widzów na tych za i tych przeciw. Ten film dzieli każdego wewnętrznie, tak że mówiąc o nim jesteśmy niepewni, a próba podsumowania kończy się brakiem decyzji, jaki on tak naprawdę jest.
   Historia rozgrywa się wokół starszego mężczyzny – Manglehorna. To człowiek, który rezygnuje  z odejścia na emeryturę i zajmuje się wyrabianiem kluczy. Oficjalnie w obawie przed brakiem zajęć, jednakże w miarę trwania filmu można wysnuć wniosek, że boi się on raczej zostać sam ze sobą. W wolnym czasie nie robi nic co uznać można za interesujące, widać jedynie jego obsesję na punkcie kota. Jest, jak można się domyślić, zgorzkniały i udręczony błędami, a raczej błędem przeszłości. Tym błędem, a zarazem obsesją była dawna narzeczona. Pozostawiając ją w ciągłej niepewności, nie dopuszczając do siebie, zraził ją, dlatego też postanowiła się z nim rozstać. Będąc już u schyłku swoich dni, rozpamiętuje chwile spędzone z nią i mentalnie nie zamierza się z nią rozstać. Co więcej ciągle wysyła do niej listy, na adres pod którym mieszkała kilkadziesiąt lat temu. A listy wracają. W pewnym momencie następuje przełom. Mimo zrzędliwości, ciągłych nerwów i innych przywar dopuszcza do siebie poznaną w banku kobietę, Dawn. To punkt zwrotny, który sprawia, że chce porzucić przeszłość i zacząć układać przyszłość.
   Ocenę tego filmu warto zacząć od wzmianki o jego formie. Temat i treść może brzmieć banalnie, wiele filmów traktuje o takim motywie. Wiele też kończy się w ten typowy amerykański sposób – happy endem. Mimo, że rzeczywistość nierzadko jest zupełnie inna, myślę że to wyrażenie pewnych nadziei i myśli reżysera - Davida Gordona Greena. Co jest innego, co wyróżnia ten film? Z pewnością praca kamery. Są momenty, tuż przed wybuchami gniewu Manglehorna, co zdarza mu się dwa razy, kiedy obraz zaczyna być niewyraźny, rozdwojony, występują przejścia z jednego ujęcia w drugie. Oczy gubią się i mamy wrażenie, że oglądamy właśnie człowieka z zawrotami głowy. Ciekawy zabieg, jednak tak naprawdę zrozumieć go można dopiero pod koniec, kiedy widać jego powtarzalność. Z początku wydaje się, że są to przypadkowe motywy, które zostawiają człowieka w konsternacji i nie zrozumieniu po co i dlaczego. To samo można z resztą powiedzieć o całości. Na początku nie wiadomo o czym film traktuje, z biegiem czasu i akcji widz może się już w czuć, żeby na końcu zrozumieć, że żaden element nie był przypadkowy. O przypadkowości nie można mówić w wypadku fragmentów występujących po scenach spięć pomiędzy Manglehornem, a synem czy innymi. Są to tak jakby odrębne historie, niemal baśniowe. Dana osoba opowiada o głównym bohaterze kreując go jako kogoś o niezwykłych zdolnościach, niemal magicznych. Jeżeli komuś nie przypadłaby do gustu całość, myślę że to są jedyne fragmenty, kiedy jego zdanie byłoby zgoła inne.
   Jeżeli chodzi o fragmenty niespójne, czy też po prostu dziwne, to zaliczyć do nich można z pewnością scenę w nocnym klubie. Jestem w stanie wyobrazić sobie jeszcze starszego pana chodzącego do takich miejsc, szczególnie jeżeli mówimy o tego typu zachowaniach w Stanach Zjednoczonych (być może winna jest temu ichniejsza kinematografia pokazująca sporo takich motywów). Szczególnie też, jeżeli główny bohater byłby ekstrawertykiem i kipiał życiem nawet w tak podeszłym wieku. Co do tego drugiego aspektu, Mangelhornowi życia odmówić  nie można, jednakże paskudny charakter i skłonności do częstych zamyśleń praktycznie uniemożliwiały mu normalne funkcjonowanie. Dlatego nie jestem w stanie wyobrazić sobie powodów, dla których ktoś taki jak on wyrusza na imprezę, do towarzystwa co najmniej o połowę młodszego tylko po to, żeby stać zamyślony u boku dawnego podopiecznego ( z czasów, kiedy był trenerem), który mówi coś do niego mimo braku odzewu, a następnie posiedzieć gdzieś w kącie, upić się i wrócić do domu. Inny przykład dziwnej sceny natomiast  oceniam bardzo pozytywnie – a dotyczy sceny pomiędzy naszym bohaterem, a Dawn. Swoista sceneria – tania jadłodajnia, randka z wpatrzoną  w niego kobietą, która wyraźny sposób go kokietuje. Co natomiast robi Manglehorn? Zamiast odpowiedzieć jakkolwiek na bezpośrednie zaproszenie do kąpieli zaczyna opowiadać jak wspaniała, niepowtarzalna, wyjątkowa tak, że nikt jej nie dorównuje, była jego dawna narzeczona. Sytuacja komiczna i przykra zarazem. Przede wszystkim świetnie zagrana. Rzednąca wciąż i wciąż mina Dawn, która zamienia się w łzy. Totalne oderwanie od świata Manglehorna podczas swojej nietaktownej opowieści. Po jej spodziewanym wyjściu nawet za nią nie ruszył, co więcej jedyne czego się obawiał to to, że ludzie zobaczą jej łzy, nie tego że ją zranił. Syn stwierdza wcześniej, że jedyna istota którą kocha to jego kot. Po tym fragmencie rzeczywiście przyznajemy mu rację.
   Jak widać pełno sprzeczności uniemożliwia jednoznaczną ocenę. Sama należę do tych, którzy są podzieleni wewnętrznie. Film nie był ani nudny, ani powtarzalny. Nie był też arcydziełem. Miał w sobie iskrę, którą może zgasiła niezbyt dopasowana wizja autorka. Jeżeli ktoś jest mniej przewrażliwiony na punkcie kompozycyjnie dobrych ujęć, być może będzie bardziej zadowolony. Jednego czego jestem pewna, to tego, że nie wyczuwa się w tej historii fałszu. Jest świetnie zagrana, w przypadku Ala Pacino, bardzo dobrze w przypadku drugoplanowych ale ważnych postaci. Znajdą się i tacy, którzy mogliby się utożsamiać z bohaterem lub na myśl przyjdzie im ktoś znajomy o takim właśnie charakterze. Niektórzy powiedzą, że jest to dobry film, życiowy. Niektórzy, że traktuje jedynie o miłości do kota i rozwalaniu mebli w wyniku jakiegoś dziwnego szału. A tak naprawdę warto go obejrzeć chociażby po to, żeby opowiedzieć się po którejś ze stron i wyciągnąć nowe, świeże wnioski, zinterpretować to po swojemu i poczuć doskonałość tych małych, fragmentarycznych perełek. Krótkich scen, które wybijają się ponad cały ten film.

 

Karolina Wróbel

Inspiracje

120914
1302
150715
190814
211015
220914
231014
240116
301014
71014
DSC04201
DSCF1092
inspiracja01
inspiracja0989
inspiracja_informacja
mot210714
mot8714
motywacja130415
oczekiwanie
plomien
pozytywy
raj
rg

POMIA TV

Galerie fotografii

Golfowe Mistrzostwa Podkarpacia w Grze Krótkiej

Golfowe Mistrzostwa ...

W ostatnią niedzielę, tj. 4.10.2015 r., odbyły się Golfowe Mistrzostwa Podkarpacia w Grze ...

Pale Horse Sandomierz

Pale Horse Sandomierz

Galeria z wizyty amerykańskich żołnierzy w Sandomierzu fot. MSuwalski ...

Opinie

Pozytywy polskiej polityki

"Pozytywną stroną polityki w Polsce jest to, że od czasu uchwalenia nowej Konstytucji nie dochodzi do kryzysów rządowych, następuje bezkolizyjna zmiana rządów, a samorząd ...

Zobacz

O polityce

Czy można jeszcze znaleźć w polityce jakieś pozytywy?

Patrząc na to, co od wielu lat dzieje się na polskiej arenie politycznej chyba trudno w to uwierzyć. Arena to chyba trafnie użyte słowo, gdyż ...

Zobacz

Wyróżnienia dla nas


Inicjatywy

Pozytywna informacja w mediach

Turystyka

Najlepsze Europejskie Destynacje Turystyczne

Najlepsze Europejskie Destynacje Turystyczne

Tegoroczna odsłona konkursu na „Najlepsze Europejskie Destynacje Turystyczne EDEN - Turystyka i lokalna gastronomia" wkroczyła w ostatni etap. Wyłoniono 5 finalistów, wśród nich Szlak Kulinarny ...

Dziecko

Zdrowie

Pomysły Rzeszowian na aktywny i zdrowy wypoczynek

Pomysły Rzeszowian na aktywny i zdrowy wypoczynek

Na platformie społecznej Dobre Pomysły zakończył się projekt pod nazwą „Zaproponuj aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu”. Miał on na celu zachęcić mieszkańców Rzeszowa do aktywnego ...

Religia

Prawa rodziców

Prawa rodziców

Dzieci są najcenniejszym darem małżeństwa i przynoszą rodzicom najwięcej dobra. Na mocy fakty zrodzenia rodzice posiadają niebywałą władzę nad dzieckiem, ograniczoną do działań mających na celu dobro ...

Recenzje

Madonna

Madonna

Pewien recenzent związany z środowiskiem gier komputerowych napisał kiedyś, w ramach żartu i przy okazji opisywania którejś tam części gier z serii FIFA, że nie bardzo rozumie popularność piłki ...

REKLAMA

Literatura

Czytam w podróży... Herberta

Czytam w podróży... Herberta

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie zaprasza do udziału w III. edycji ogólnopolskiej akcji społecznej „Czytam w podróży... Herberta”, która odbędzie się 24 marca 2015 r. w Filiach i ...

Kulinaria

Letnia rozkosz podniebienia

Letnia rozkosz podniebienia

fot. R.F.Ktoś uwielbia słodkości? Zapraszamy do przygotowania szybkiego tortu letniego według prostego przepisu. Składniki:  - po 2 opak. galaretki cytrynowej, wiśniowej, truskawkowej, kiwi - ...

Yt Framwork   

Wszystkie prawa zastrzeżone Pomia.pl © 2011 - 2017 Ogólnopolski Portal Pozytywnych Informacji